siberianka13 blog

Twój nowy blog

.

7 komentarzy

Co się stało z tymi którzy byli przy moim boku?
Co się stało z nimi, dla nich łza w oku

Gdy patrzę w przeszłość tamte stare czasy jakby retro ,
Ilekroć jeszcze to co jest naszą kolebką myślę
Nie chcąc wracać, chcąc pamiętać

Kiedyś wolni zawsze mieliśmy się z czego cieszyć
Dziś zniknęły z naszej twarzy beztroskie uśmiechy
Czas się śpieszyć co, a nie w zdjęciach szperać

Zła ulica, bardzo zła ulica, teraz wszyscy docenili opowieści z życia

Spójrz mi w oczy czy tak jest
Czy to jeszcze ma sens
świat moralnych klęsk
Pierwszy raz niewinny jak śmierć …

Czy trudno mi opisać świat, w którym żyję?

Proste, że nie, przecież go obserwuję własnymi oczyma, kres, początek bardzo dobrze zna, a komentarz normalna rzecz. Jak przeczysz to przecz, ale zastanowić się każdy może wiele zdarzeń bez komentarza na życiowym torze jak w horrorze widzę je co dnia

Sytuacje bez komentarza

Bo to życie z elementami niekorzyści z korzyściami płynące między osiedlami, frajerami, rozpieprzonymi rodzinami, zażyłościami, systemowcami. Taki jest ten świat. Pierdolę jego niektóre walory. A pozory, nie zawsze mylą, ciesz się chwilą…

Bo tę chwilę możesz stracić.

Nie chce słuchać , nie chcę raczyć, nie chce patrzyć. Odwracam wzrok myśli tok szok słyszę, widzę. 50 lat ma i co ma? Dorobił się małego fiata i garba. Życie-bezwzględna gra. Słowa nie z za ołtarza. Bieda się pomnaża, fala podatków zagraża, włączam TV jakiś człowiek HiV-em zaraża, nagie panny bez komentarza, a co najbardziej się zdarza? Znieczulica, uszczerbek życia, martwica jak w miesięczniku zły. Sprawdź: oblicza wojny, a co z życia masz ty? Spójrz w witryny..

to tylko taka pozorna harmonia- jedno miejsce i jedna monotonia, gdzie za długo nie da się wyrobić, aż złość narasta, że chciałbyś kogoś pobić. Jak znaleźć wyjście, urozmaicić życie? Udało się wyrwać na chwilę -sukces, stęchłe przejście podziemne -akces, na następny rewir z wiadomym skutkiem. Raz widzisz płacz ze szczęścia, raz walczysz ze smutkiem. To zależy, bo bywa różnie, później znów kołowany gies, stres, szybko zmienne lokacje jak w jest jak jest, żywa echosonda, moja egzystencja nie wygląda jak społeczniaka co przez Judasz podgląda.

Tego nie można zostawić bez komentarza…

Zmiana miejscówki, otwarte drzwi, które przedtem zamknięte były 10 piętro Melanż Bryły wysoko, nie kiepsko, przez okno krzesło, agresjo wyładowana, Powrót z rana na piechotę leczyć kaca nie każdy ma ochotę, W jakimś innym celu spożytkuj se sobotę jeden dobry gibon bro małym kłopotem, lepiej zabierz się za swoją robotę…

Po tym wszystkim wciąż nie komentując, pomyśl o tych, którzy wychowując się w szarym mieście czują że nakurwić się -jedyne szczęście…

Wierzę w ciebie.

Uwierz we mnie.

Wierzę w was. Wierzę, że nie nadaremnie. Młode pokolenie, ostrzeżenie, życie z gównem nie ciekawsze… To nie koniec, tutaj zacznę.

Patrz.

Tacy już na zawsze oni.

…Pomyśl, okradają sami siebie, własne domy…

Trafiony, zatopiony, nieświadomy. Jeszcze raz powtórzę, co wpoiło mi podwórze: trzymać się jak najdłużej.

Do końca

Chcesz kraka, hel dalej jarać? Manie prześladowcze -mała kara, stan depresja – gra gitara, potem alkoholizm, żeby z tego wyjść. Warto było po to na świat przyjść?

To nie wszystko.

Jeszcze nic. W nocy wyć, chcesz tak żyć, następnego dnia wie wierzyć, że to byłeś ty? Chcesz być zły? Masz taką jazdę?

Zdejmij maskę.

Nie chcę cię obrażać, bez komentarza…

Na przekór wszystkim ludziom dwulicowym, bo ich miłość to tylko pozory, Panie chroń mnie przed przyjaciółmi a nie wrogami bo ich fałszywa dobroć jak kiedyś mnie omami, dziękuję Ci jednak za szczęście jakim mnie teraz obdarowałeś, bo wiem że na plecach moje grzechy targałeś, dzięki Tobie jestem szczęśliwa, i nie chcę tego zmarnować, bo nadeszła pora gdy jestem wolna od złudzeń, dosyć już marudzeń, jestem szczęśliwa…bo dałeś mi pare osób które są PRAWDZIWE, są dla mnie tak niezmiernie miłe, serce im oddałam, choć po wspomnieniach płakałam, oni pozwolili mi odżyć na nowo, Panie Boże to jest do Ciebie podziękowanie za te chwile o które tak błagałam marnie, jednak mnie nie opuściłeś, wola twoja-tak stwierdziłeś, dałeś mi szanse, nie zmarnuję jej, bo powtarzam jeszcze raz do wszystkich mas, SZCZĘŚLIWA JESTEM.

Rodzice, Iwonka, Cleo, Marcin, Żaba, Pina, Majorka, Paulinka, Róża, Adrian, Mateusz i Ci których tu nie wymieniłam a przyczynili się do tego szczęścia KOCHAM WAS WSZYSTKICH, PROSTO z serca do KOŃCA.

Na zawsze.

elo

Pochłaniając ostatniego gryza spojrzał na typa, który miał na sobie bluzę Prosto i właśnie wsiadał do taryfy – Dokąd? – spytał Rychu i na tym zakończymy.

.

11 komentarzy

Do wszystkich, którzy pamiętali zawsze o mnie, będe pamiętać o WAS NIE ZAPOMNĘ .

Kilka metrów sześciennych klita, blok z płyty
blat z płyty zamiast biurka na nim pierwsza płyta.
kilka singli, parę innych płyt, cd, pizza
na ziemi jakieś fotki, piłka, książki, fifka
nie wiem czyja, ale nie chce mi się patrzeć z bliska
stara miłość, przyjaźń w tych ścianach znikła, dużo
zmieniła, łatwo zarobione hajsy poszły się jebać,
nie jedno party przez to nie pójdę do nieba

każdy kombinuje
żeby żyć jak człowiek wiesz, to miejsce właśnie jest moim domem.

To jest mój dom nie wiem czy na zawsze,
chce uciec stad nie wiem czy na zawsze,
tyle lat w tym bloku, kroków na tej klatce ej
zostaje tu nie wiem czy na zawsze

Pierdolę już wszystko co nigdy nie wróci. NIGDY JUŻ NIE WRÓCI. Co z tego, że pragnę tego, by to wszystko wróciło ? Nie da się. Przykro mi. Chcę wreszcie znów zacząć żyć normalnie. Jeśli ktoś kto był mi bliski, nie chce mnie już znać, czemu mam pchać swoje serce do niego, na siłę? Nie będe. Już nigdy. Ale niech ten ktoś wie, że o nim nigdy nie zapomnę. Bo w pamięci będą moje wspomnienia. Wspólne wypady, imprezy, awantury. To było coś, co mineło, na zewnątrz. Ale wewnątrz zawsze zostanie. Powodzenia.

Tym których kochałam. I być może kocham nadal.

P.S.Chcesz mówić, że żyjesz życiem musisz je
poznać,
ja poznałam to jest mój blok z wielkiej płyty, życie całe to jest
mój blok
z niego wielkie hity, bo wychodząc na podwórko co dzień rano,
wychodzę na podwórko wiesz kocham cię mamo, kocham prawdziwych przyjaciół,
kocham rap, ja to tu zaczełam i ja to tutaj
skończę, wiesz ?

Dziękuję.

3 komentarzy

Czemu wszytsko się zmienia i nic nie jest po staremu
Zupełna pustka Wieczna cisza
Zycie jest bezwględne, nie lituje się nad nikim
Czemu wszytsko się zmienia i nic nie jest po staremu
Zupełna pustka Wieczna cisza
To właśnie dla Tych to, niezapomnimy o was nigdy

Czasem zastanawiam się, jak to możliwe,
Że ten kto stworzył świat,
Może teraz zwykłym ludziom czynić krzywdę
Może to jest kara za wszystkie nasze grzechy
Wiem, dobro przegrywa ze złem
A trzeba żyć tu dzień za dniem
Wszytsko na niepewnym gruncie,
To nie sen, teraz budz się
Wszędzie widać tylko płacz, coraz rzadziej widzę uśmiech
Muszę trwać, muszę znosić wszystko
Dlaczego tylko ty zabierasz ludzi, którzy z nami byli blisko?
Czy byli czemuś winni? No powiedz…
Ostatnio widzę bloki betonowe niczym wielki grobowiec
Co jest pechowe, co jest szczęściem
Czy wobec tylu nieszczęść
Pokażesz jeszcze, kto ma w sobie siły więcej ?
Mam dosyć tego, nie chcę już patrzeć na to
Świat dawno już wkroczył na zła tor
I zaczął się ten maraton
Nie mogę przestać o tym mówić
Mówi to samo za siebie
Jedyne o co proszę – szukaj końca w swoim gniewie
Kolejna matka zapłakana nad grobem
Syn zginął
Czy warto było ufać tobie ?
Powiedz, dlaczego wszędzie widzę, że swiat dalej jest chory
Wszędzie Święta wojna w twym imieniu i terroryzm
Uczysz pokory ? Za jaką cenę ?
Sam powiedz, dobry chłopak zginął
Chciał żyć, chciał dobiec do marzeń
Które sam sobie w życiu zawsze tworzył
Zabrałeś mu oddech, spełnienia celu nie dożył

Pogrążony w smutku
Powiedz, dlaczego mi odbierasz luksus
Boże, dlaczego ich zabierasz ?
Z radości drogi, to grzech, grzeszysz
Widzisz to, pozwalasz ?
Nie wiem jak tu i czym można się cieszyć
Nie wątpie w twoje istnienie ale co ty wyprawiasz ?
Traktujesz nas tak jak lego
A to nie jest zabawa
Mamy duszę, uczucia
Ty do nienawiści zmuszasz
My chcemy mieć przy sobie swych, tych
To za dużo ?
Nie proszę cię o więcej…
Twarz w dłoniach ukryta, łzy ciekną po ręce
Przez dłonie,przez palce
Jak dziecko płaczę, o co walczę ?
O jutro lepsze ?
Bez moich bliskich pieprzę je
Boże ogarnij się
Zabierasz nam wartości a zostaje śmiech
Powiedz mi gdzie on jest?
Ukryty w bólu i w setkach łez ?
Czy długo będę żyła, czy ciach
Odejdę zbyt wcześnie jak bliscy
Boże, odbierasz nam to co dla nas jest wszytskim
Spoczywajcie w pokoju, nie zapomnimy o was nigdy.

Dziękuje Fenomenowi za ten tekst.28 Kwietnia minął rok od śmierci mojego przyjaciela.Rok szybko miną.w ogóle go nie czułam.Coś szybko było i równie szybko uciekło.Trudno mi się z tym pogodzić.Ale mimo to walczę.Walczę i kiedyś dojdę do celu.Z taką myślą żyję.

Chcę powiedzieć, że rozumiem te osoby, które przechodziły przez to co ja.Muszę jednak docenić rodzinę i umieć z nią żyć bo ona jest najważniejsza.Brak mi sił na ocenianie sytuacji.Poprostu będe trwać.Tak długo jak to możliwe.

Marzyłam by powiedzieć ‚ Kurwa to jest to ‚ ale zanim to powiem będzie musiało nastąpić tak wielkie szczęście w moim życiu lub w życiu moich najbliższych by mogło zasłużyć na te słowa.

Nie wiem co więcej.

Chyba nic.

Jedyne co dodam to to – że nic nie rozumiem .

P.S.Słucham w danej chwili Priorytety Paktofoniki i cofam się cztery lata w tył.Do czasów 1 klasy gimnazjum.Piliśmy wtedy tanie wina za 5 złoty na zielonych szkołach.Bez problemów.Bez mniejszych smutków.To było życie.

Ej, widze w Tobie odbiorcę.

Ktoś kiedyś powiedział, że szczęścia się nie kupi.

‚ Psychiczna barjera, lęk, postawiony opór.
Zastanów się nie podejmój pochopnych kroków.
Daj dowód że odpowiadasz za swe czyny ‚

Nie jestem pewna, czy tylko ja odpowiadam za swoje czyny.Ale jeśli tak ma być, niech będzie.

‚ Każdy ma do dźwigania swój
krzyż, niesiesz go z pokorą,
i czeka cię licz,
zaślepiony mur,
nieokaże łaski nato nie licz.
Pazerni trapią każdy chce
coś zgarnąć,
dobre słowo ziomka,
suche gardło wody kropla ‚

Nienawidze myśli, że Ci którzy byli kiedyś blisko, teraz są tak daleko.To mój dowód odpowiedzialności.

‚ Każdą młodość kto to ma, [ma]
Prosto w twarz to ci powiem
cały czas każdy z nas
próbuję żyć jak człowiek
to jest sztuka, dąże do wielu
dąży po trupach do celu ‚

A mimo tu zaskoczę czytających tę notkę.O dziwo jest dobrze.I to bardzo dobrze.Czuje sie swobodnie, mimo wszystko.

‚ Mogą mówić co chcą, mogą myśleć co chcą, mogą pisać co chcą ‚

A na jednym rozdziale życia się nie kończy.Podoba mi się.

NIEŚWIADOMI SIĘ ŚMIEJĄ, Z DNIA NA DZIEŃ ICH SZANSE MALEJĄ, JA POWRACAM NA REJON Z NADZIEJĄ.

‚może z trudem, lecz zobaczyłem to wreszcie że dwulicowych ludzi jest od chuja w tym mieście
w dzisiejszych czasach pełno dwulicowych ludzi, każdy z nich się łudzi że ta ściema się nie znudzi
to jest po to żeby ich ostudzić, żeby zrozumieli że wyrządzają krzywdę sobie ale także innym
każdy człowiek jest inny i wyrządza innym krzywdy niekoniecznie jakimś czynem, ale także textem
po to jestem, żeby pisać wiersze, resztę pieprzę i co jeszcze, po to żeby w textach pokazywać to co denerwuje
dwulicowość, ja ją widzę ja ją czuję bo nie jeden raz się przejechałem na osobie zaufanej,
dała nieprawdziwe dane dalej jadę i nie kłamie nie jadę na czyjejś famie,
idę ramię w ramię własnie z tymi którzy nie gadają za plecami co przeżyliśmy a co jeszcze przed nami
Dwulicowi ludzie, za plecami rozgadani, przyjaciele fałszywi ‚

Są.Będą.I nigdy nie znikną.Ale ja już sie z tym pogodziłam.I dobrze mi z tym.Bo na jednym przyjaciołach świat się nie kończy.I Chyba najbardziej dziękuje za uświadomienie tego Rodzicom, Iwci i Pauliny.To są ważne osoby, które zawsze będą istnieć w moim życiu.

Elo.

P.S.To dowód odpowiedzialności za los kilku osób, to dowód odporności na przeciwności losu.

6 komentarzy

” Trwało to właściwie nie wiem ile, ułamek sekundy, nie wiem co by było gdyby trwało to godzine, to był taki moment, w którym, w nic nie wierzyłem, nie mam pojęcia czemu to zrobiłem, na chwile zwątpiłem w ziomków, w Ciebie, w siebie, w rodzine, we wszystko, w to, że będzie jutro mnie stać na zupkę chińską, widziałem koniec blisko,siebie niżej niż nisko, pomyślałem, szybko NIE NIE NIE i wyszło, to był moment, elo ziomek, powinienem o tym mówić, zeby inni w takich chwilach, nie dali się zgubić, (…) życia się nie kupi, chociaż sprzedać łatwo, masz i pomyśl pytasz jak to, grunt to zaufanie

pożądku zachowanie

pierdolić załamanie
Wiesz co się liczy? Setki smutków, miliony przyczyn, dużo goryczy

(…)

W pamięci mojej niezlicozna ilość kliszy.

PRAWDZIWYM ŚMIECHEM OSTATNI SIĘ ŚMIEJE

Z Bogiem. ”

P.S. Mijają lata, nic już nie jest podobne, do tego co było czasu się nie cofnie / Rozsądnie .

… oddychać, stać i siadać

Wierzę że skończą się pechowe dni, nastepny dzień otworzy nowy rozdział mi, wyjdę na ulice pełne rządzy krwi, tam gdzie prawda leży i cierpienie w blokach tkwi. Wierzę, że są inni. Dla siebie są źli, Sami sobie winni, wierzę, że poprawić się powinni, wyjść z ukrycia. A ten kto potrafi rozgryźć sztukę życia… Ona łapie mnie, zasada wierzę że… To Fusznika świat, na takim nigdy nie spocznie. Póki nie załatwie wszystkich spraw nie odpocznę. Przytnę dobry traf, nie zamulę się jak stary staw. Wierzę, że traf trafi w dziesiątkę. Że potrafię wierzyć, odegrać w życiu swoją rolę i wyznaczyć swoje pole działania, ustatkować się, usamodzielnić jak na jednej bierzni. Odrzucić spustoszenia moralne, rozważyć co jest wykonalne, na moje siły, a co nie. Wierzę, że zacznę, nigdy nie skończę, żyję dalej, nigdy nie zbłądzę, bo szczerze wierzę w siebie jak w brata od małolata. Polegać na doświadczeniu to nie strata, wiec jestem ja i w to wierzę.

Wierzę, że trudności dziś przezwyciężę i odnotuję premię, bo to miłość mym powietrzem, zeń natchnienie czerpię. Wierzę, że śmierć końcem jest niekoniecznie. Że duszy życie wieczne, że ZIP to moje przeznaczenie. Powszedni Chleb tej historii zarzewiem jak drzewa korzenie. Wierzę, że kierując się sercem i rozumem przyniosę dumę i matce i ojcu i koniec końców zwyciężę, w to wierzę. I taką mam nadzieję, jednakże to wiara mym orężem.

Wierzę, że najważniejsze to że wierzę jest. Wierzę, że Ty w to wierzysz szczerze też. Wierzę, że wiara najważniejsza jest. Wierzę że… Wierzę że… Wierzę że…

Wierzę że ja żyję jak chcę. Ja nic nie muszę, dlatego mam czystą duszę. Nie zawsze było tak kolorowo. Nie zawsze było tak u mnie zdrowo. Wiara…

…Czyni cuda…

…Zawsze ją miałam. Na wiarę…

…Spokój ducha….

…Spokojnie czekałam. Wierzę…

…Że się uda…

…Że nikt mi nie odbierze to co mam to co kocham. Wierzę, że między nami będzie dobrze. Z Tobą i z ZIP, wierzę w moją ekipę. Może jeszcze lepiej być. Kocham życie, nie mam co kryć. Wierzę, że wszystko ułoży się tak jak chcę.

Wierzę w wiarę jaka jest. Wierzę w Ciebie, wierzę w siebie, wierzę, że Bóg tez jest w Niebie. Wierzę, że nie będzie źle, ziomek trzymaj się, pilnuj się. Będzie dobrze, byle kurwa w zgodzie. Nic nie mogę zrobić na tutejsze powodzie, Ty pomożesz, owszem ja pomogę też zawsze i Tobie. Umiesz prawdę mówić? Naucz się jej słuchać. Do niczego nie musisz się zmuszać. (Oby). Nikt nie będzie mówił Ci co masz robić. Wierzysz w co masz wierzyć? Doświadczenie swoje szerzyć chcesz, bo jak tu Żyć sam najlepiej wiesz, lecz pamiętaj, fałszywa skromność była i jest

Wierzę w radość, wierzę w miłość, wierzę w szczerość. Wierzę w dobroć, wierzę w przyjaźń a nie w pieniądz.

Wierzę, że najważniejsze to że wierzę jest. Wierzę, że Ty w to wierzysz szczerze też. Wierzę, że wiara najważniejsza jest. Wierzę że… Wierzę że… Wierzę że…

Wierzę, że będzie dobrze, jeśli tylko będziemy postepować mądrze. Wierzę w Ciebie Boże. Dzięki za życie jakie mam, bo mogłam mieć gorsze. Wierzę, że pomoże mnie ta myśl. Jutro i dziś wierzę w to, że wierzysz Ty w Tych ktorzy wierzą w swych. Wiarę dasz, że nie podzieli nas hajs? Ja w to wierze cały czas. Wierzę, że rozczarowanie nie zabierze mnie wiary w dobrych ludzi przez lambadziary. Wierzę w to co mówie, że kilka osób w tłumie to rozumie. Moja grupa czujnie, cierpliwie i rozważnie czeka na swój dzień. Wierzę w to, wierzę w nią.

Wierzę, że coś co trwało tyle lat nie da się zdmuchnąć tak jak domek z kart. Wierzę, że mimo wszystko mamy fart, że ktoś wierzy że ja jestem tego wart. Wierzę, że Ty też. Ty wiesz, że ja wiem, ja wiem, że Ty wiesz czego chcesz, wiec bierz jeśli wierzysz. Też wierzę, że Bóg jest. Wierzę, że Ty wierzysz w to co szerzysz. Wierzę w prawdę, że pośrodku leży. Nie błądzić będąc człowiekiem znaczy nie żyć.

Wierzę, że Bóg ma nas w opiece. Wierzę, że masz zaletę. Wierzę, że w niej się wyszkolisz. Choć nie świecę przykładem wierzę w ludzi dobrej woli. Wierzę że…

Damy radę razem

Przed złem się ochronić.

Wierzę, że skończy się prohibicja, a może to fikcja? Wierzę że zbierzemy się przy stole całym składem jak kiedyś.

Wierzysz w to?

Wierzę w to, bo chcę to przeżyć. Niezależnie jak wysoko mierzę, wierzę w to.

Wierzę w to, bo za daleko to już zaszło. Wierzę w to (wierzę w to) bo to jest dla mnie wszystko. Uwierzyłam, że potrafię, teraz zjednoczeni w rapie, wierzę że spotkamy się na kolejnym etapie razem.

Bez obawy, nic co ludzkie nie jest w stanie skruszyć tej podstawy ZIP.

Dobre i piękne słowa Sokoła,Fusznika,Jędkera i Pona.

To na tyle, teraz powracam na rejon, do Warszawy także.Żegnam, na długo.Pozdro.Ema.

Elo, Elo. Nieświadomi sie smieją. Z dnia na dzień ich szanse maleją. Z dnia na dzień, ja powracam na rejon z nadzieją…

Styl

6 komentarzy

Na przekór dla tych, którzy sądzą, że szczęśliwą osobą nie jestem.Na przekór dla tych, którzy muszą wiedzieć, że zaliczam się do osób szczęśliwych, ponieważ te osoby, wiedzą co chcą w życiu, co od niego oczekują, co mają, na co czekają, i z czym umieją lub nie się pogodzić.Jak najbardziej czuję się dotknięta przez szczeście.Nie wiem w jakim znaczeniu.Chyba rzeczywistość mi w tym pomaga.
Ta rzeczywistość która zawarta jest w tym tekście ..

elo

Styl warszawskich ulic reprezentuję
Styl warszawskich ulic
Reprezentuję styl warszawskich ulic
Chcesz jeszcze każdy za coś buli
Podwórka pełne żuli i narkomanów
Brudne dzieciaki kontra dzieci bananów
To nie z ekranu kolejny odcinek klanu
To rzeczywistość i ja po nastukaniu
Bit leci wolno jak joint na okrągło
Cały czas ora czaszkę mam spokojną
Bo razem z ziomkiem płynę
We dwóch zawsze raźniej
Wytęż wyobraźnię by nie być zagubionym
Następny joint skręcony ej ty na co czekasz
Daj zebrać myśli znów przyszłość ucieka
Człowiek nie zwlekaj łap każdą szansę
Robię co swoje pierdolę niuanse
Dobre imię lepsze niż pancerz
Lepkie palce i mikrofon w ręku
Dzieciaku bez lęków w XXI wieku
Wszystkie chwyty dozwolone są
Jeszcze jeden mach w razie co wiesz
Nie znamy się ciabach znasz ten fach
Pozdrawiam w każdym mieście
Wkurwia mnie że wszędzie są leszcze
Że zawsze znajdzie się ktoś kto będzie przeciw
Ktoś kto chce wbić ci nóż w plecy
Takie życie znasz to niestety
Ulica pozdrawia ulica leczy
Zastanawiasz się gdzie wychowują się twe dzieci
W betonowej dżungli leniwie czas leci
Ze mną kumple zawsze coś się skręci
Patrz tam psy niebieskie śmieci
Cała dzielnica od staników się świeci
Skąd to znasz do kurwy nędzy
Łatwy hajs ciągle nęci JLB aż do śmierci
Zmęczy cię syf to Mokotów stary
Nikt nie chce mieszkać już na osiedlach starych
Nie jednych nie stać by napełnić gary
Nie będzie czary mary stoliczku nakryj się
Pieniądze to błogosławieństwo
Chcę by wypełniały kiermany me
Myślisz że jestem wygrzany
Nic podobnego to nie tylko tym
Mam władzę nad życiem swym
Strzeż się żmij prawda wal prosto w ryj
Dopiero później mów za co
Dla mnie też muzyka to narkotyk jak dla Waco
Na co by to wszystko było gdyby nie [?]
Pracą gęby nie wycieraj bo będziesz zbierał kły
Lepiej zacznij odliczać dni godziny i minuty
Na Emokah każdy kot na cztery łapy kuty
Czy dojdziemy na skróty do lepszego życia
Warszawska ulica to nasz styl bycia
Zjedz to przełknij i dopiero się zachwycaj ziom

7 komentarzy

Umiesz Liczyć? Licz Na Siebie . Twoje Szczęście Innych Jebie

JEST PARE RZECZY
KTÓRE PONAD WSZYSTKO STAWIAM

siła płomieni, zjednoczeni, od korzeni …

Kiedyś dojdę do celu, z taką myślą żyję

wiesz ?

A ogień zapłonął już wygranej jestem bliska, to cała tajemnica zawarta w szarych blokach

Czym jest życie ?


  • RSS